Pink Floyd – Animals, okładka

Mało kto wie, że „Animals” Pink Floyd wyrosło z książki. Roger Waters luźno oparł koncepcję płyty na „Folwarku zwierzęcym” George’a Orwella (1945). U Orwella zwierzęta przeganiają gospodarza, a potem świnie same stają się panami. To bajka o rewolucji, która zjada własne dzieci, pisana przeciw stalinizmowi.

Waters odwrócił ostrze. W Wielkiej Brytanii połowy lat 70. podzielił społeczeństwo na trzy gatunki. Świnie zajmują szczyt drabiny: trzymają władzę i moralizują innych. Psy, niczym bezwzględni biznesmeni, bogacą się i czerpią zyski z władzy nad pozostałymi. Owce to bezmyślne stado, które posłusznie wykonuje narzucone polecenia, dopóki w końcu się nie zbuntuje. Ta sama bajka, tylko wymierzona w drugą stronę żelaznej kurtyny: w kapitalizm. Zbiór niezależnych utworów stał się spójną opowieścią o postępującym rozkładzie społecznym i moralnym, w której kondycję ludzką przyrównano do świata zwierząt.

I to jest w tym najciekawsze. Orwell krytykował system komunistyczny, Waters kapitalistyczny, a obaj mówili o tym samym: o władzy, która zawsze znajdzie sposób, by zrobić z ludzi owce. W PRL-u „Folwark zwierzęcy” był zakazany i krążył w drugim obiegu, a zachodnie płyty zdobywało się z trudem. Kto miał jedno i drugie, czytał i słuchał tej samej historii z dwóch stron muru.

Nie był to wyjątek. David Bowie chciał zrobić musical z „Roku 1984”, a gdy wdowa po Orwellu nie dała praw, z tego materiału powstało „Diamond Dogs” (1974). Muzyka i literatura szły wtedy ramię w ramię, bo stawka była prawdziwa: dwa wrogie systemy, mur przez środek Europy, cenzura.

Dziś w sztuce dużo jest manifestowania: haseł, gestów, deklaracji na jeden sezon. Mniej jest zaangażowania, czyli pracy, która wymaga od słuchacza, żeby sam pomyślał. „Animals” nie mówi, co masz myśleć. Pokazuje psy, świnie i owce, a resztę zostawia Tobie. Choć od 1977 roku minęło prawie pół wieku, przesłanie płyty pozostaje aktualne.


Pink Floyd – Animals, okładka

Nowe życie „Animals”

Album ukazał się właśnie na hybrydowej płycie SACD wytwórni Analogue Productions (Acoustic Sounds), z miksem stereo i wielokanałowym 5.1. Po raz pierwszy w tym formacie słychać miks z 2018 roku, przygotowany przez Jamesa Guthrie, wieloletniego producenta i inżyniera dźwięku zespołu. Płyta jest hybrydowa, więc zagra też na zwykłym odtwarzaczu CD.

Guthrie mówi o „Animals”, że to jedna z jego ulubionych płyt Pink Floyd: Roger, David, Rick i Nick nakreślili mroczny, dystopijny krajobraz, przerażający, a zarazem inspirujący. W nowym miksie chciał zachować dramatyczny kształt całości, a przy tym zwiększyć zakres dynamiki, poprawić wierność brzmienia i zbudować bardziej trójwymiarową scenę. „Czuję, że w tej muzyce, zarówno w wersji stereo, jak i 5.1, pojawiło się nowe życie” – podsumowuje.

Pigs On The Wing 1 · Dogs · Pigs (Three Different Ones) · Sheep · Pigs On The Wing 2

Na jesienny wieczór

„Animals” na talerzu, „Folwark zwierzęcy” w ręku. To niewiele ponad sto stron, starczy na kilka przesłuchań płyty. Klasyka literatury przy klasyce rocka, lepszego połączenia nie znamy.


Pink Floyd „Animals”, SACD (Analogue Productions): zobacz w Club CD

Leave a Reply